2014-07-30

Dyrektor drze m... na nauczycieli. PS

Podobno pewien dyrektor pewnej szkoły w pewnej gminie wrzeszczy na nauczycieli. Drze się, ale to też zbyt łagodnie powiedziane. Jak mówią, ?drze mordę?.
1

Moglibyśmy napisać, eufemistycznie, że ten pewien dyrektor „podnosi głos”, ale to trącałoby głupią poprawnością. „On zwyczajnie drze mordę na nauczycieli” – zaalarmowało nas już kilkoro osób – ludzi wyjątkowo łagodnych i niezwykle kulturalnych – z tej pewnej szkoły w tej pewnej gminie. Hm. Każdemu się może zdarzyć podnieść głos, a nawet (ach, aby jak najrzadziej) krzyknąć, ale wrzeszczeć na nauczycieli? Hmm. Powiedzmy, że to jest idiota-dyrektor lub też dyrektor-idiota. Ale jak może być idiota na stanowisku dyrektora? Jak widać, może. Ale czy inni też są  idiotami? Dlaczego nauczyciele pozwalają sobie, aby ich przełożony na nich, za przeproszeniem, „darł m...”. Oni nie mogą krzyczeć na uczniów, a na nich można? Czemu to tolerują? Pewnie dlatego, że zaraz znajdzie się liczne grono lizusów, takich, co to ślepo zaprzeczą, aby kiedykolwiek ich cudowny dyrektor wrzeszczał na nauczycieli. Nie tylko na nauczycieli, ale na kogokolwiek. I podpiszą się pod oświadczeniem, oznajmieniem, stanowiskiem ltp., że ich kochany dyrektor to wcielony anioł. Anioł. ANIOŁ! I że to cud, że szkoła takiego dostała. Dar losu. I zarzekać się będą na wszystkie świętości, że nikczemnym kłamstwem jest to wszystko, co mówią przeciwnicy ich umiłowanego dyrektora. Co mówią, a nwet co sobie myślą.

No tak, ale dlaczego tego idioty nie nagrano? A może nagrano? Dziś, gdy jedna afera podsłuchowa goni kolejną, aż się prosi? Nagrano, czy nie, nagrać się powinno, skoro nic innego nie pozostaje. Chętnie opublikujemy nagranie w UKP, jak pewien dyrektor  w pewnej szkole w pewnej gminie drze m.... A właściwie, jak drze m... Dyrektor X. Konkretnie, z imienia i nazwiska, bo będziemy mieć już twardy dowód, a nie tylko słowa przeciw słowom. No tak, ale jeśli ów (pewien) dyrektor tutaj teraz przeczyta, to będzie się pilnował i przestanie drzeć m... . Tak może się zdarzyć, ale właśnie o to chodzi. Pisząc to, postanowiliśmy trochę zadziałać pedagogicznie.


PS. [2014-07-31]. Podobno kilku dyrektorów szkół w pewnej gminie wystraszyło się, że może w artykule chodzić właśnie o nich. Dziwne, czy aż taka jest skala zjawiska? A może są tacy skromni i pokorni, że myślą o sobie przesadnie krytycznie? Bo tak naprawdę chodzi o tego jednego pewnego dyrektora pewnej szkoły w pewnej gminie. Ale ten jeden zapewne nie bierze tego do siebie. On przecież jest natchnionym oświatowym ANIOŁEM. Z ulicy Alternatywy 4? Gorzej!