2014-05-20

Wyjazdowy "Dzień Łap" w... Warszawie ? NUMER SPECJALNY

Na wyjazd do Warszawy wydano specjalny numer Gazety Łapskiej. Tysiąc egzemplarzy. Dwa autokary i bus wiozły z Łap łapian, mnóstwo jedzenia i 1000 gazet z przemową Pana Burmistrza do zgromadzonych łapian-spoza-Łap ? wszystkich razem około dwudziestu.
1

O „Dniu  Łap” Pan Burmistrz nawet nie informował na gminnej stronie internetowej. Nie apelował do Mieszkańców, żeby poinformowali swoich krewnych i znajomych  z Warszawy i spoza niej o zlocie-spotkaniu łapian w stolicy. Pewnie uznał, że i tak będą tłumy. A że wyjazd tak ogromnej ekipy do Warszawy miał być numerem specjalnym Pana Burmistrza, polecił wydrukować także bezpłatny specjalny numer „Gazety Łapskiej”. Tysiąc egzemplarzy, specjalnie na tę okazję, z przemową do przybyłych gości. Jak się okazało cos około dwudziestu. Myślałby kto, że może to jest kompendium wiedzy o Łapach, rodzaj przewodnika po mieście i okolicy, po historii i współczesności? Może wykaz miejsc noclegowych i gastronomicznych, może oczekujące na gości imprezy, propozycje dla ciała i ducha, rekreacja, turystyka? Nie, to prezentacja działalności (naturalniej godnej zauważenia i docenienia) kilku instytucji i organizacji. Ten i ów o swej działalności napisał. Promocyjnie numer kompletnie nietrafiony, nieprofesjonalny. Szkolna gazetka. Ale za jakiż wstęp Pana Burmistrza, który na wstępie oznajamia, że

„po raz pierwszy w historii "Dzień  Łap" obchodzony jest poza granicami naszej gminy”

Jakaż bufonada. Pan Burmistrz przechodzi do historii, że oto w samej Warszawie, w drogiej sercu każdego Polaka stolicy, zorganizował „Dzień Łap”. Dla dwudziestu osób. Pan Burmistrz przy tym (pomijamy błędy ortograficzne, bo któż błędów nie robi), że

„Łapy zmieniają się z dnia na dzień”.

Szkoda, że nie dopowiedział, że przy tej władzy zmieniają się na gorsze. I możemy się zgodzić co do tempa tych negatywnych zmian. Faktycznie na gorsze zmieniają się z dnia na dzień, bo codziennie mamy kolejny negatywny przykład działań tej władzy.

Pan Burmistrz woli jednak nie dostrzegać żadnych poważnych problemów, choćby takich jak trudna sytuacja szpitala, likwidacja połączeń kolejowych, zaniechany temat wykorzystania majątku Cukrowni, brak faktycznego wsparcia dla przedsiębiorczości, dramatyczne ograniczenia w Urzędzie Pracy, masowa emigracja itd. Chwali się jedynie dokonaniami poprzedniej kadencji: podstrefą i inkubatorem przedsiębiorczości (tak krytykowanymi w poprzedniej kadencji przez jego środowisko). Oczywiście, w promocyjnym numerze niekoniecznie należy pisać o problemach, a też nie pisze się  naiwnych szkolnych laurek. Pisze się konkrety. Co konkretnie się promuje, co jest wartością, jakie są oferty i dla kogo, do kogo i dlaczego zaadresowana jest taka a nie inna oferta itd.? Promocja to nie bajeczka. Władza nie może sądzić, że potencjalni inwestorzy biznesowi i ci, co mogliby się tu osiedlić, to naiwniacy, którzy beztrosko będą lokować ciężko zarobione pieniądze. Trzeba im zaproponować konkret, a nie ogólniki! Ale Pan Burmistrz woli powtarzać, że Łapy „to miejsce wprost stworzone zarówno do zamieszkania, jak i wypoczynku”. To dlaczego tak chętnie ucieka do swej daczy czy daczki daleko od Łap? Zwłaszcza łapian, także tych spoza Łap, na pewno hasełkami nie nabierze. Bajki  mógł opowiadać cztery lata temu podczas wyborów. Teraz Mieszkańcy mówią: sprawdzamy!


CZYTAJ TAKŻE:

2014-05-18. Miał być Dzień Łap w Warszawie – ale Warszawa tego dnia nie przyszła. http://www.portal.lapy.pl/urzad-kontroli-plotek/325,mial-byc-dzien-lap-w-warszawie--ale-warszawa-tego-dnia-nie-przyszla-peesik---zobacz-relacje-urzedowa.html