2014-06-23

Spór w szpitalu bez rozwiązania. Starosta apeluje o spokój. Aby do wyborów!

Nieskuteczne okazały się zakończone dzisiaj mediacje w sporze załogi z dyrekcją szpitala. Starosta apeluje o spokój. Mówi o możliwości przekształcenia lub zamknięcia oddziałów. Szantażuje? Załoga uważa, że to próba zamknięcia ust. Do wyborów ma być cicho.
1

Dzisiaj (2014-06-23) o godz. 10 rozpoczęła się druga tura negocjacji w sporze zbiorowym załogi szpitala (SPZOZ) z Dyrekcją. W negocjacjach wziął udział negocjator z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Po stronie Dyrekcji w rozmowach wziął udział Starosta Białostocki Wiesław Pusz. Przedstawiciele załogi (w sporze bierze udział cała załoga z wyjątkiem lekarzy) zwracali uwagę, że nawet pracownicy z 20-30 letnim stażem mają głodowe pensje. Niektóre pielęgniarki płakały, mówiąc o swojej sytuacji materialnej. „Jak mam utrzymać swoją rodzinę z trójką dzieci?” – pytała jedna z nich. Pytano, dlaczego szpital 180 pracownikom płaci haniebnie niskie pensje, choć 50 lekarzom co miesiąc wypłaca nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wobec pierwszych szpital zachowuje się jak biedak, a wobec drugich jak bogacz. Mimo życzliwości negocjatora do porozumienia nie doszło. Po dwóch godzinach spisano protokół rozbieżności. Jeszcze tego samego dnia o godz. 16 w Starostwie Powiatowym w Białymstoku odbyło się posiedzenie Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej i Rodziny, na którym omawiano sprawy łapskiego szpitala. Poza omówieniem przebiegu sporu, padły te same argumenty.

Starosta Wiesław Pusz podczas negocjacji twierdził, że wszelkie zamieszanie związane ze szpitalem może przysporzyć wiele złego. Zachęcał do zachowania spokoju. Jego zdaniem nie jest potrzebne nagłośnienie problemów szpitala. Można było odnieść wrażenie, że chodzi o wyciszenie tematu  do wyborów. A co potem? Starosta wskazuje dwie możliwości: przekształcenie w spółkę prawa handlowego lub zamknięcie oddziałów nieprzynoszących zysków. Dlaczego spółka? Bo nie trzeba się będzie martwić – czytaj: zajmować. Można będzie mówić: to decyzja spółki, nie możemy w nią ingerować. Tak było przecież z Cukrownią „Łapy”. Kiedy naciskano na rząd, ministerstwa, polityków koalicji PO-PSL i in., aby wpłynęli na państwową Krajową Spółkę Cukrową, by ta nie zamykała Cukrowni „Łapy”, padała zwykle ta sama odpowiedź: Ależ to spółka prawa handlowego, nie możemy w nią ingerować. I to zapowiada się ze szpitalem. Ale po wyborach. Do wyborów ma być spokój! A jeśli nie spółka, to zamknięcie kilku oddziałów, w tym chirurgii, położniczo-ginekologicznego i innych. Wzorem ma być Dąbrowa Białostocka, która zlikwidowała oddziały, a pacjentów przejął szpital w Sokółce. Łapskich pacjentów miałby przejąć  Białystok. Powierzchnie miałoby się oddać w dzierżawę innym podmiotom, może nawet zagranicznym. Zdaniem załogi to byłaby klęska. To niemal przekształcenie szpitala w DPS (Dom Pomocy Społecznej) lub ZOL (Zakład Opiekuńczo-Leczniczy).

Zauważmy, że przez ostatnie lata (zwłaszcza za poprzedniej Dyrekcji) mówiło się, że kondycja szpitala się poprawia, że długi są systematycznie spłacane, że zobowiązania nie są duże i w ogóle nie jest źle. Usypiano czujność. Gdy jednak kilka tygodni temu załoga zaczęła głośno mówić o bardzo niskich poborach pracowników (z wyjątkiem lekarzy), Starosta zaczyna wytaczać argument o trudnej sytuacji szpitala, o zadłużeniu (8,5 mln, z czego 2 mln stanowią zobowiązania), o grożącym upadku. Nagle dobrze nie jest.  To szpital powiatowy, ale Gmina nie może udawać, że jej ten problem nie dotyczy. Tymczasem nie widać żadnego poważniejszego zainteresowania ze strony Burmistrza Wiktora Brzoski. Próżno szukać w protokołach z sesji Rady Miejskiej jakiejkolwiek istotnej informacji Burmistrza o sytuacji szpitala. Usypianie opinii publicznej trwało. On też liczył, że temat przeleży do wyborów. Ale tak się nie stało. Pracownicy zaczęli wytykać skrajnie niskie pobory (z wyjątkiem lekarzy). Wysunięto postulat podwyżek.

Oczywiście, szpital to nie produkcja gwoździ, jak wielokrotnie podkreślano w negocjacjach, nie wyłączy się taśmy i nie ogłosi strajku. Nie może dziać się nic ze szkodą dla pacjenta. Pan Starosta jest tego świadomy i zdaje się na tym grać i szantażować: Jak będziecie robić szum, to zachwiejecie pozycją szpitala, to będzie jeszcze gorzej. Ale Pan Starosta zarabia kilkanaście tysięcy miesięcznie, a nie tysiąc i coś tam. Ale Pan Starosta zarabia kilkanaście tysięcy miesięcznie, a nie tysiąc i coś...


CZYTAJ TAKŻE:
2014-07-03. O łapskim szpitalu (dziwnie!) na WZD „Solidarności” w Białymstoku http://www.portal.lapy.pl/urzad-kontroli-plotek/380,o-lapskim-szpitalu-dziwnie-na-wzd-solidarnosci-w-bialymstoku.html
 
2014-06-30. Czy księgowa szpitala po sesji została wezwana na dywanik? http://www.portal.lapy.pl/urzad-kontroli-plotek/377,czy-ksiegowa-szpitala-po-sesji-zostala-wezwana-na-dywanik.html
 
2014-06-28. „Obiektyw” o dramatycznej sytuacji łapskiego szpitala. http://www.portal.lapy.pl/aktualnosci/375,obiektyw-o-dramatycznej-sytuacji-lapskiego-szpitala.html
 
MINI BLOG REDAKTORA NACZELNEGO http://portal.lapy.pl/strona/169,blog-redaktora-naczelnego.html  Wpis: 2014-06-24. SZPITAL POTRZEBUJE LEKARZA – GOSPODARZA
 
2014-05-19. Media informują o sporze i groźbie strajku załogi w szpitalu w Łapach. http://www.portal.lapy.pl/aktualnosci/326,media-informuja-o-sporze-i-grozbie-strajku-zalogi-w-szpitalu-w-lapach-.html

2014-05-12. Załoga szpitala weszła w płacowy spór zbiorowy z Dyrektorem. http://www.portal.lapy.pl/aktualnosci/318,zaloga-szpitala-weszla-w-placowy-spor-zbiorowy-z-dyrektorem.html